fbp fbp

Ochrona przed słońcem na stoku

Ochrona przed słońcem na stoku

Zbliża się ta zdecydowanie bardziej słoneczna część sezonu zimowego. Listopadowo-grudniowe ciemności mamy już na szczęście za sobą, późny styczeń, luty i cały marzec to zdecydowanie korzystne dla narciarzy i snowboardzistów miesiące. Dobra pogoda sprzyja także turystyce górskiej, co widać po zwiększonym ruchu na najpopularniejszych szlakach. Wszyscy zażywający aktywności fizycznej w tym właśnie okresie powinni bezwględnie pamiętać o zabezpieczeniu skóry przed działaniem promieni UV. Widok opalonego człowieka w środku zimy to niekoniecznie efekt solarium - z dużą dozą prawdopodobieństwa ów delikwent wrócił właśnie z urlopu w górach. Na dużych wysokościach promienie słoneczne oddziałują na skórę znacznie mocniej - np. na 2000 m n.p.m. siła promieniowania UV jest o 30% większa niż na nizinach, co może być zgubne w skutkach dla niewłaściwie zabezpieczonych osób.

 

Teoretycznie aktywny narciarz i snowbardzista nie potrzebują silnej ochrony, bo przez większość czasu znaczna część twarzy zasłonięta jest przez kask i google. Słońce zawsze znajdzie nawet najmniejsze odłonięte fragmenty i odpowiednio je podsmaży, nie ma więc wyjątków - każdy miłośnik gór musi zadbać o zimową ochronę przed słońcem.

 

Słońce na stoku

 

Zabezpieczmy przede wszystkim oczy, stosując sprawdzone gogle i okulary wyposażone w filtry UV. Nie tylko zapewni to lepszą widoczność, ale zapobiegnie uszkodzeniom wzroku. Słońce to nie tylko promienie docierające do nas bezpośrednio z nieba - to także te niewidoczne, odbijające się od śniegu, równie mocne i tym samym zdradliwe.

 

Ochrony wymaga także skóra, przede wszystkim wrażliwa skóra na twarzy. Pewnie nie raz spotkaliście nieostrożnego znajomego z dziwnie popękaną, wręcz przypieczoną skórą na policzkach na początku kwietnia? Zapewne powrócił z wypadu na lodowiec lub nawet w polskie góry. Wystarczy jeden dzień na słońcu wczesną wiosną, wysoko operujące słońce, czyste niebo i katastrofa gotowa. Rany tego rodzaju nie wyglądają zbyt dobrze i, co gorsza, dość długo się goją.


Używać należy tłustych kremów, najlepiej z mocnymi filtrami UV, wyłącznie sprawdzonych marek. Zabezpieczyć należy całą twarz, często przecież ściągamy kask narciarski i gogle łapiąc chwilę oddechu pomiędzy zjazdami. Koniecznie posmarujmy usta pomadkami renomowanych firm - skóra w tym miejscu bardzo szybko wysycha i pęka, co również prowadzi do bolesnych, długo gojących się ran.

 

Ochrona twarzy

 

Z ochrony nie należy rezygnować również w pochmurne dni. Wysoko wschodzące słońce operuje także przez chmury, dodatkowo cały czas oddziałują promienie odbite od powierzchni stoku, także również przy takiej pogodzie może dojść do lekkich poparzeń. Pamiętajmy, że jesteśmy bliżej słońca niż ludzi znajdujący się na nizinach i lekkie zachmurzenie nie niweluje tak mocno promieniowania jakby mogło się wydawać.

 

Na koniec rada dla płci pięknej - najlepiej całkowicie zrezygnować z makijażu, ew. ograniczyć go do niezbędnego minimum. Mieszanka mocnych, tłustych kremów, pomadek i wysokiej temperatury nie wpływa pozytywnie na trwałość tego rodzaju zabiegów upiększających. Warto pozostawić je na wieczór...

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Nagłówek

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

zamknij